Czy stać cię na bycie singielką?

Czy stać cię na bycie singielką?

Być singielką – to brzmi dumnie. Młoda, piękna, wolna, niezależna, oddana pracy i karierze, otoczona przyjaciółmi i niemająca problemu z porozrzucanymi w domu męskimi skarpetkami. Bezdzietna, ma się rozumieć. Podróżująca, uprawiająca sport, żyjąca pełnią życia. To dziś. A jutro?

Mężczyzna? A po co?

Współczesna kobieta potrafi znakomicie poradzić sobie bez mężczyzny. Niejedna umie wręcz obchodzić się z wiertarką czy wymienić koło w samochodzie. A nawet, gdy umiejętności zabraknie, od czego są przyjaciele? Po co singielce snujący się po domu w gaciach flejtuch, którego trzeba prosić o wykonanie najprostszej domowej czynności, bo albo mu się nie chce, albo nie widzi takiej potrzeby, nawet gdy ta potrzeba stoi tuż za nim i wkręca mu „pierścionek” po papierze toaletowym w wiadome miejsce?

Jest sto, a może i tysiąc powodów, by nie wikłać się w związek, o małżeństwie i macierzyństwie nawet już nie wspominając. Niestety, są też powody, by się może jednak uwikłać i to póki czas, bo potem będzie za późno.

„Kiedyś wyjdę za mąż”

Człowiek, który przepracuje 10 lub więcej lat na własny rachunek, prawdopodobnie nigdy nie wróci już na etat, bo się do tego po prostu nie będzie już nadawał. Lata niezależności zmienią go tak, że nie zaakceptuje już bycia czyimś podwładnym, być może też nie będzie się już nadawał do pracy w zespole.

Podobnie jest z singielkami. Zaiste, niełatwo jest po iluś latach wolności nałożyć jarzmo związku i zamienić wolność na nieustanną konieczność zawierania kompromisów. Niełatwo po latach samotnego mieszkania i cieszenia się pełnią swobody zacząć życie pod jednym dachem z innym, zupełnie innym ludzkim bytem ze wszystkimi jego nawykami, działaniami i zaniechaniami. Owszem, uczucie może na jakiś czas zasłonić oczy, ale prędzej czy później rzeczywistość da o sobie znać, a wtedy zostaną już tylko wspomnienia.

Gdy miną lata i będziesz stara…

Problem jednak w tym, że kolorowa rzeczywistość 30-letniej singielki z czasem ulegnie zmianie. Przyjaciele pozakładają rodziny i nie będą mieć już czasu. Niektórzy odejdą w zaświaty. W miarę przybywania lat samotność coraz bardziej będzie dawała o sobie znać, a w wieku podeszłym stanie się udręką. Czy może być coś gorszego niż żywot 70-letniej samotnej kobiety, zdanej już tylko na samą siebie? Czy młoda singielka zgromadzi na stare lata taki kapitał, który pozwoli jej na płatną, prywatną opiekunkę albo luksusowy dom spokojnej starości?

W Wielkiej Brytanii powołano niedawno temu, po raz pierwszy w historii, ministra ds. walki z samotnością. Naukowcy stwierdzili bowiem, że samotność jest równie niebezpieczna dla zdrowia i życia jak niektóre choroby. Może wywoływać zaburzenia psychiczne, popychać w uzależnienia, a nawet powodować znaczne skrócenie życia.

Warto o tym wszystkim dowiedzieć się więcej i poważnie sprawę przemyśleć. Póki czas…

Zobacz też

Singielką warto być za młodu. Byle nie za długo