Kariera i macierzyństwo. Jak je pogodzić?

Kariera i macierzyństwo. Jak je pogodzić?

W tytule celowo stawiamy pytanie: JAK pogodzić karierę i macierzyństwo, a nie: CZY w ogóle da się to zrobić. Wiele aktywnych zawodowo kobiet, będących również matkami małych dzieci, dowodzi swoim przykładem, że jest to możliwe.

Powrót mamy do pracy

Kiedyś kariera i macierzyństwo były dwiema przeciwstawnymi i nawzajem wykluczającymi się dziedzinami życia. Przynajmniej takie myślenie narzucało nam społeczeństwo i wiele utartych norm dotyczących wychowywania dzieci oraz pożycia małżeńskiego. Podział ról nie podlegał dyskusji – zapewnienie rodzinie bytu materialnego leżało w gestii męża i ojca, natomiast opieka nad dzieckiem przypadała w udziale kobiecie i często wykluczała ją z innych obszarów aktywności.

To wszystko na szczęście się zmieniło. Oczywiście nadal można spotkać małżeństwa czy pary, którym taki model funkcjonowania odpowiada najbardziej. Wiele kobiet postanowiło jednak (często pod naciskiem nieubłaganych konieczności) odstąpić od tego schematu i połączyć pracę zawodową z wychowywaniem potomstwa. Ponieważ podjęcie takiej decyzji równoznaczne jest z licznymi wyzwaniami, zdecydowanie lepiej byłoby tu użyć określenia „godzenie” niż „łączenie”. Niewątpliwie jednak szybki powrót do pracy po urodzeniu dziecka ma wiele plusów i opłaci nam się nie tylko finansowo, ale też emocjonalnie.

 

Kiedy jest właściwy moment?

Odpowiedź na to pytanie zależna jest od mnóstwa rozmaitych czynników, wśród których najważniejszy zdaje się dotychczasowy tryb życia oraz rodzaj wykonywanej do tej pory pracy zawodowej. Część matek wraca do pracy po 2-3 latach od urodzenia dziecka, inne niemal od razu po urlopie macierzyńskim. Czy taki pośpiech jest wskazany? Wiele kobiet odczuwa wyrzuty sumienia z powodu zaniedbywania powinności macierzyńskich na rzecz obowiązków zawodowych. Ciąży też na nich poczucie winy, jest ono jednak w głównej mierze wypadkową presji społecznej. Wszak wiele osób nadal obstaje przy tym, że matka powinna być przy dziecku jak najdłużej, i z dużym krytycyzmem odnosi się wobec wszelkich odstępstw od tej reguły. Tymczasem powrót do pracy zaraz po urlopie macierzyńskim pozwala na zachowanie jako takiej ciągłości zawodowej. Po długiej nieobecności na rynku pracy kobiety po prostu wypadają z obiegu i mają czasem olbrzymie trudności w rozpoczęciu swojej kariery na nowo. Warto wziąć też pod uwagę, że dziecko w wieku 2 lub 3 lat o wiele trudniej zniesie rozłąkę z matką niż kilkumiesięczne. Należy poza tym pamiętać, że kobieta długo pozostająca w domu po porodzie często skazuje się na ograniczony kontakt z ludźmi. Dla wielu matek powrót do pracy po ciąży to istne wybawienie. Choć wymaga ekwilibrystycznego wręcz naprężania grafiku i gwarantuje ciągłe zmęczenie, jest czymś, co uskrzydla i daje mnóstwo satysfakcji.

 

Dwie role – setki obowiązków

Gdy już zdecydujemy się na powrót do pracy, pierwszą rzeczą, jaką należy zorganizować, jest pomoc przy opiece nad dzieckiem. Ważne, aby potomkiem zajmował się ktoś, kogo obdarzamy zaufaniem i w czyje metody wychowawcze nie wątpimy. Dla jednych będzie to mąż (urlop ojcowski), dla innych personel żłobka, a dla jeszcze innych babcia, teściowa lub prywatna opiekunka. Niektóre z tych alternatyw wiążą się oczywiście z niemałymi kosztami. Prywatna opiekunka lub prywatny żłobek przecież kosztują. Jeśli jednak bardzo zależy nam na powrocie do pracy i jesteśmy pozbawione innych możliwości, należy liczyć się z takim wydatkiem.

Nam osobiście z kolei przyda się perfekcyjna organizacja czasu i umiejętność rozdzielania go na obowiązki zawodowe i na przebywanie z rodziną. Najlepiej wyznaczyć sobie wyraźne granice czasowe oddzielające te dwie sfery i konsekwentnie się ich trzymać. Innymi słowy, jeśli w danym momencie poświęcamy się dziecku, skupiajmy na nim 100% swojej uwagi. Gdy zaś pracujemy, nie dajmy się rozpraszać maluchowi.

 

Praca zdalna – tak czy nie?

Świeżo upieczone mamy widzą dla siebie nadzieję w pracy zdalnej, która w większości przypadków nie wymaga wychodzenia z domu i daje możliwość jednoczesnego przebywania z dzieckiem. Zastanówmy się jednak, czy ten scenariusz jest rzeczywiście tak kolorowy, jak prezentuje się na pierwszy rzut oka. Jeśli zostajemy same w domu z dzieckiem, szanse skupienia się na pracy maleją, chyba że dziecko akurat śpi, a my mamy już przygotowany obiad i zrobione pranie. Lepiej spojrzeć na ten pomysł realistycznie, czyli liczyć się z tym, że praca chałupnicza w towarzystwie dziecka może być bardzo utrudniona. Wówczas i tak niezbędna okaże się pomoc osoby trzeciej.