Self publishing, czyli jak ujrzeć własną książkę na półce w księgarni

Self publishing, czyli jak ujrzeć własną książkę na półce w księgarni

Na polskim rynku wydawniczym działa naprawdę wiele wydawców, którzy z pocałowaniem ręki zajmą się wydaniem naszej książki, pomimo tego, że owa jest debiutem i żaden czytelnik nigdy o nas nie słyszał. Gdzie tkwi haczyk?

Książka w 3 miesiące

Autor, który właśnie napisał swoją pierwszą książkę, nie jest znany i nie ma kontaktów, staje przed drzwiami wydawnictwa. Co może go za nimi czekać? Większość z nas pomyśli, że odrzucenie maszynopisu po przeczytaniu przez redaktora kilku pierwszych akapitów. W końcu każdy, kto interesował się kiedyś biografiami znanych pisarzy wie, że pierwsze książki wielu z nich lądowały w koszu. Okazuje się jednak, że scenariusz może być zupełnie inny. Wydawca może przyjąć naszą książkę z uśmiechem, pochwalić niemalże od razu i obiecać, że wyda ją w ciągu 3 miesięcy. Wszystko zależy od tego, do jakiego wydawcy się udamy.

 

Czym naprawdę jest self publishing?

Jak nietrudno się domyślić, bezproblemowe wydanie książki obieca nam tylko wydawnictwo, które weźmie od nas za to pieniądze. Tak działa rzesza wydawnictw, które funkcjonują pod szyldem self publishingu. Wystarczy wysłać do nich swoją książkę, a nawet jej fragment, po czym otrzymamy wycenę za jej korektę, redakcję, projekt okładki i dystrybucję. My dajemy pieniądze, firma zajmuje się resztą. Tak oto na rynek wydawniczy trafiają niejednokrotnie książki, które nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego – niedające się czytać popisy grafomanii, często z błędami. Idea self publishingu jest tymczasem nieco inna. Pojęcie to odnosi się do pisarstwa niezależnego i zakłada, że autor w całości sam wydaje swoją publikację, zlecając skład, korektę i redakcję profesjonalistom czy samodzielnie projektując okładkę. Niekiedy zdobywa na to pieniądze na drodze sponsoringu lub zbiórki pieniędzy.

 

Self publishing w Polsce

W Polsce self publishing to margines wydawniczy, nawet jeśli wziąć pod uwagę publikacje elektroniczne. Za granicą sprawa ma się inaczej, między innymi za sprawą Amazona, na którym wypłynęło wiele znanych dziś autorów, m.in. E.L. James, autorka „50 twarzy Greya”.